Wyprawy z Anią

Azjatyckie Wojaże

hoian

 

 

 

 

 

 

 

 

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
Mark Twain

W sierpniu zeszłego roku byłam w Indiach już drugi raz, cała w skowronkach się pakowałam, podśpiewując sobie Hakuna Matata. Los tak zechciał, że na lotnisku w Warszawie dowiedziałam się, że lecę bussnes class (takie niespodzianki to kocham). W końcu ląduję w New Delhi - czuję motyle w brzuchu. Jest godzina 1.30 w nocy, i nagle zonk - bagaż mój nie doleciał. Nauczona doświadczeniem z Tajlandii, wiem jak się zachować co i jak. Dopełniam formalności, wpisuję adres hotelu i wychodzę z lotniska. Przed lotniskiem czeka na mnie kierowca, którego zamówiłam przez hotel. W środku nocy nie zdecydowałabym się wsiąść do nieznanej taksówki. Jedziemy na Main Bazar, gdzie mam zabukowany nocleg. Jestem tak podekscytowana, że jakoś nie przejęłam się tym, że nie mam bagażu. Dojechaliśmy do hotelu, kierowca budzi obsługę, patrzą na mnie jakbym spadła z księżyca ( jestem sama i tylko z małym plecaczkiem). Dokonuję wszelkich formalności i jakiś chłopaczek prowadzi mnie do pokoju. Wchodzę do pokoju, pokój bez okna, warunki bez komentarza, idę do łazienki - jest wiadro, polewajka i coś co przypomina prysznic. Czyli jest nieźle, myślę co dalej, patrzę są 2 łóżka, z jednego ściągam prześcieradło, aby się wytrzeć po opłukaniu. Kładę się na drugim łóżku, leżę i nagle wyłączyli prąd. Leżę w łóżku, w pokoju zaduch, jest koło 4.00 nad ranem, i mimo tego wszystkiego czuję się szczęśliwa. Wstaję jest 8.00 rano, schodzę do recepcji i nagle okazuje się, że mam się przenieść do innego pokoju , bo to tylko była przejściówka. Pokój, który dostałam jest czysty i całkiem przytulny. Zbiegam po schodach cała w skowronkach, panowie w recepcji patrzą się na mnie, ale nic nie mówią tylko się uśmiechają. Wychodzę z hotelu, a przede mną otwiera się zupełnie inny świat, świat o którym marzyłam tyle miesięcy. Jestem na Main Bazar w New Delhi - dla niektórych obraz nędzy i rozpaczy. Ale ja widzę zupełnie co innego, chłonę atmosferę tego miejsca i czuję , że jestem w odpowiednim miejscu. Ruszam przed siebie, aby odwiedzić znajome kąty. 
Bagaż dotarł po 2 dniach.

W tym roku, też mam zamiar zahaczyć o Indie,.

Wiele osób pyta mnie jaką radę bym udzieliła tym, którzy zastanawiają się czy odwiedzić Indie. 
Prawdą jest to, że Indie się kocha, albo się nienawidzi. To Indie wybierają, a nie my. A ja czuję się szczęśliwa, że jestem w grupie wybranych. 
Najważniejsze to porzucić stereotypy, i dać się ponieść przygodzie, która dla niektórych może okazać się przygodą życia 

Dodaj komentarz


Szukaj

O MNIE

Mam na imię Ania, odkąd pamietam zawodowo zawsze zajmowałam się księgowością.

Po pierwszej mojej wyprawie do Azji (a była to Tajlandia), postanowiłam, że pora coś zmienić w swoim życiu zawodowym.

To co mnie fascynuje to odwiedzanie nowych zakątków świata, poznawanie ludzi, a przede wszystkim KUCHNIA, SMAKI I ZAPACHY.

Tak właśnie narodził się pomysł na odkrywanie ŚWIATA z Chętnymi Osobami.

Jeśli masz ODWAGĘ RUSZYĆ ZE MNĄ W ŚWIAT, który być może zmieni Ciebie na zawsze (TAK JAK ON ZMIENIŁ MNIE)

TO SERDECZNIE ZAPRASZAM NA WYPRAWĘ ZE MNĄ.

OFERTA W SKRÓCIE

WYPRAWA KIEROWANA :

- JEST DLA KAŻDEGO, KTO CHCIAŁBY POZNAĆ ŚWIAT W INNY SPOSÓB NIŻ ALL INCLUSIVE,

MAŁE GRUPY (5-9 OSÓB) TAKICH SAMYCH OSÓB JAK TY ZAKRĘCONYCH NA PUNKCIE ŚWIATA,

- OPIEKA POLSKIEGO PILOTA,

- WYJAZDY 10 DNIOWE DLA ZAPRACOWANYCH, LUB DŁUŻSZE 21 LUB 30 DNIOWE,

- NIEPOWTARZALNA ATMOSFERA, KTÓRĄ TWORZĄ UCZESTNICY,

- GWARANCJA NIEPOWTARZALNYCH PRZEŻYĆ, KTÓRE NIE ZAWSZE DA SIĘ ZAPLANOWAĆ.

 

 

 

SPOSÓB PODRÓŻOWANIA

W jaki sposób podróżujemy:

Stawiam na TRAMPING, który jest ciekawszy, tańszy i nastawiony na przygodę, którą nie zawsze da się zaplanować od A do Z.

TRAMPING - jest przeznaczony dla osób aktywnych, otwartych i ciekawych ŚWIATA.

Dzięki małej grupie podróżujących łatwiej jest nam nawiązywać relacje z miejscowymi, wtopić się w tłum na bazarze czy nawet być zaproszonym na ślub. Nocujemy w małych hotelach, niekiedy nawet u miejscowych. Jadamy w lokalnych garkokuchniach oraz stołując się na targach. Poznajemy kulturę, zwyczaje i  kuchnię zwiedzanego miejsca.

Poruszamy się samolotem, samochodem, pociągiem, rikszą, łodzią, a jak trzeba to i o własnych nogach.

Taka wyprawa to fantastyczna przygoda życia, wyruszając na taką wyprawę musimy mieć świadomość, że w AZJI czas płynie trochę inaczej i opóźnienia środków transportów są na porządku dziennym. Dlatego w domu zostawiamy zegarek, zamykamy drzwi i przenikamy w BAJKOWY ŚWIAT ZAPACHÓW I SMAKÓW, KTÓRY NIE SPOTKAMY W EUROPIE.

 

Timber by EMSIEN-3 LTD